|
Ostatnio praktycznie tylko o nim, ale dobrych wieści nigdy za mało. Jak podaje menager Tokio Hotel, David Jost, za miesiąc najprawdopodobniej będziemy mogli usłyszeć i zobaczyć Billa na scenie. Operacja udała się w 100%, zadowoleni są lekarze, rodzice Billa, jego starszy o całe 10 minut brat, który cały czas był przy nim, ale zadowoleni jesteśmy też my, fani. Miałam się dowiedzieć, kiedy dokładniej operowano Billa. Wiadomo mi, że było to po południu, ale dokładnej godziny Wam niestety nie podam. Z ciekawostek godnych uwagi: przed operacją Bill dostał od Toma talizman szczęścia. Bill jest święcie przekonany, że to właśnie ten talizman sprawił, że operacja się udała. Niektórych katolików może to szokować, ale nie zapominajmy - Bill jest ateistą ;-) Talizman to nie jedyna rzecz, którą Tom sprezentował bratu. Bill otrzymał od niego również tablicę i kredy, żeby nie musiał szukać kartek i długopisu, kiedy będzie chciał coś "powiedzieć". Myślę, że Bill juz mu dziękował, ale i my dziękujemy, Tom ;-)
Teraz czeka Billa 10 dni ciszy, by nie uszkodzić dopiero co zoperowanych strun głosowych. Potem rehabilitacja. Na czym ma polegać? Będzie to ćwiczenie głosu z logopedą. Głos Billa nie miał prawa się zmienić, ale minimalne wątpliwości co do tego jeszcze istnieją. Jeśliby do tego doszło, jego głos będzie o jeden ton wyższy lub niższy. By to w jakiś sposób ustabilizować i ponownie nie uszkodzić strun głosowych, Billem zajmie się bardzo dobry logopeda.
Jak widzicie, wszystko zmierza ku dobremu, na przełomie kwietnia i maja Bill powinien już do nas wrócić. Najprawdopodobniej rozpocznie występem w Waszyngtonie (1 maja). Nawet gdyby miało to trwać dłużej, wszyscy będziemy cierpliwie czekać ;-)

|